Koszule Jeansowe Polanex – ta sama tkanina i dwa różne modele
Proces prania koszuli jeansowej
w pięciu krokach
Dlaczego koszula jeansowa powstaje dwa tygodnie dłużej niż zwykła?
Zwykła koszula wychodzi ze szwalni gotowa. Denim ma w tym momencie przed sobą jeszcze długą drogę – i to dosłownie, bo czeka go wyjazd do pralni, zanim w ogóle zobaczy guziki.
Denim po prostu żyje. Kurczy się w praniu, spiera, zmienia odcień, i nie da się tego wyłączyć, można to najwyżej dobrze zaplanować. Poniżej cały proces szycia koszuli z denimu, krok po kroku, tak jak wygląda u nas, w Gnieźnie.
Krok 1: najpierw pranie, potem projekt
Zanim z beli denimu wykroimy pierwszy element, wycinamy próbki i wysyłamy je do testowego prania, spierania i wybielania. Sprawdzamy w ten sposób wykurcz, czyli o ile dokładnie tkanina skurczy się w procesie prania – ta liczba będzie potrzebna konstruktorom. Przy okazji projektant dostaje do ręki wybarwione próbki i na ich podstawie decyduje, jak finalnie ma wyglądać koszula: czy zostaje blisko głębokiego, wejściowego granatu, czy idzie w stronę jaśniejszego, mocniej spranego odcienia. Trochę to przewrotne, ale o wyglądzie koszuli decyduje się na tkaninie, która jeszcze koszulą nie jest.
Krok 2: szyjemy koszulę „za dużą”
Znając wykurcz, dział konstrukcyjny powiększa szablony wykrojów dokładnie o tyle, o ile materiał skurczy się przy praniu. Koszula denimowa schodząca z maszyn jest więc celowo większa od tych, które są dostępne w sklepie. Dzięki temu rozmiar 42 po praniu nadal jest rozmiarem 42 z naszej tabeli, a nie np. 41,5 🙂
Krok 3: do pralni jedzie zaszyta i bez guzików
Najmniej intuicyjna część procesu. Gotową koszulę przygotowujemy do prania tak: front zaszywamy delikatną tkaniną, rękawy zszywamy ze sobą, a guzików nie doszywamy wcale. W bębnie pralni przemysłowej koszula obija się i ociera przez długie minuty – otwarta plisa i luźne rękawy wywijałyby się i spierały nierówno, a kruche guziki z masy perłowej takiego treningu by nie przetrwały. Zamknięta „w pakiet” wraca w takim kształcie, w jakim pojechała.
Samo przygotowanie, wysyłka do specjalistycznej pralni i pranie potrafią wydłużyć produkcję partii nawet o dwa tygodnie. Tego etapu nie da się poganiać i nawet nie próbujemy.
Krok 4: koszula odzyskuje wolność
Po powrocie z pralni odpruwamy zabezpieczenia i dopiero teraz doszywamy guziki. Naszym zdaniem koszulę jeansową najlepiej dopełniają rdzawo-brązowe nici i chłodne, kremowe guziki z masy perłowej – ten kontrast to klasyczny kod denimu. Niektórzy idą krok dalej: napy zamiast guzików, kieszenie z patkami, dłuższe wyłogi kołnierza, i koszula skręca w stronę westernu. Oba kierunki są jak najbardziej ok, byle wybrać świadomie.
Krok 5: brakarnia i pakowanie
Na koniec koszula trafia na brakarnię, gdzie docinamy wystające nitki, sprawdzamy wymiary oraz wszystkie założenia projektu. To przedostatnie sito – ostatnie czeka przy pakowaniu, gdzie po prasowaniu i „ubieraniu” w metki każda sztuka przechodzi jeszcze jedną kontrolę. Dopiero wtedy trafia do magazynu, gdzie czeka na Wasze zamówienie i na okazję, dla której postanowicie ją założyć.
Zwykłą koszulę się szyje. Koszulę z denimu się szyje, pierze, rozszywa i… szyje jeszcze raz – dlatego po wyjęciu z paczki nie skurczy się o rozmiar, bo swoje pierwsze pranie ma już za sobą.
A jak było z naszymi koszulami?
Wróćmy do pierwszego etapu. Kiedy dostaliśmy próbki z pralni, spodobały nam się dwa warianty: jeden mocno sprany, drugi bliski oryginalnemu odcieniowi denimu. Zamiast wybierać jeden – uszyliśmy oba.
Obie koszule dostały chłodne, kremowe guziki z masy perłowej, a całość zszyła klasyczna rdzawa nić. Nie znajdziecie u nas za to kieszeni z patkami, nap ani westernowych akcentów, bo nie taki był zamysł. Chcieliśmy denimu w czystej formie.
Zobaczcie oba gotowe modele i wybierzcie swój odcień: jaśniejsza, mocniej sprana koszula jeansowa albo koszula denimowa w głębszym, naturalnym odcieniu. Aż trudno uwierzyć, że to ta sama tkanina, a różni je wyłącznie pranie.